Archiwa Berzina

Buddyjskie archiwa dr. Alexandra Berzina

Wyświetl w trybie przyjaznym dla niewidomych. Skocz do nawigacji

Strona główna > eKsiążki > Opublikowane > Inicjacja Kalaczakry > 10 Pierwszy dzień właściwej inicjacji

Inicjacja Kalaczakry

Pierwotnie opublikowane jako
Berzin, Alexander. Taking the Kalachakra Initiation. Ithaca, Snow Lion, 1997

Przedruk: Introduction to the Kalachakra Initiation.
Ithaca: Snow Lion, 2010.

Część IV: Rady dotyczące przyjmowania inicjacji Kalaczkry

10 Pierwszy dzień właściwej inicjacji

Kroki przygotowawcze

Właściwa inicjacja rozpoczyna się kiedy uczniowie płuczą usta i składają pokłony, tak jak poprzedniego dnia. Zarówno będąc uczestnikiem, jak i obserwatorem, w dalszym ciągu wyobrażamy sobie, że jesteśmy prostą formą Kalaczakry w czarnym, zachodnim portyku pałacu – mandali, a nasz nauczyciel pełną formą. Nauczyciel, Kalaczakra rozpoczyna od tego jak należy analizować sny z poprzedniej nocy. Sny o duchowych mistrzach, mandali, obmywaniu się, wkładaniu nowego ubrania, wchodzeniu na górę lub do świątyni są pomyślne i zapowiadają sukces w praktyce. Sny o pobiciu, schodzeniu na dół, chodzeniu do tyłu albo o czerwonych kwiatach, oznaczają zranienie i mają odwrotne znaczenie. Duma z powodu pomyślnych znaków lub depresja wynikająca z niepomyślnych może spowodować przeszkody w praktyce. Dlatego też, niezależnie od tego co się nam śniło, powinniśmy przypomnieć sobie o pustce i współzależnym powstawaniu. Sukces czy porażka w duchowej praktyce nie istnieje w nas od urodzenia, w całkowicie ustalony, wcześniej zaplanowany sposób, ale powstaje w zależności od wysiłków jakie czynimy. Ażeby usunąć przeszkody, nasz nauczyciel ofiarowuje tormę – rytualne ciastko. Ofiara ta symbolizuje moc zrozumienia pustki i rozprasza przesądy i błędne postrzeganie. Niezależnie od tego czy jesteśmy uczestnikiem czy obserwatorem, powinniśmy oczyścić swój umysł z głupich myśli.

Jeżeli z jakiegoś powodu, opuściliśmy ceremonię przygotowawczą i dopiero teraz rozpoczynamy inicjację, nie wywołuje to żadnych większych problemów. Powinniśmy jeszcze raz pojawić się jako forma buddy i powtórzyć kilka procedur. Jednakże opuściliśmy scenę w filmie o otrzymaniu trawy kusia i analizie snów. Ponieważ nie jest to istotna część inicjacji, nie potrzebujemy się niepokoić czy starać się przewinąć film do tyłu, prosząc teraz kogoś o trawę kusia. I chociaż brakuje nam czerwonego sznureczka na ramieniu, to tak jak tylko możemy staramy się pamiętać o miłości do wszystkich istot.

Ceremonia rozwija się dalej kiedy ofiarowujemy mandalę i recytujemy mantry, ciesząc się z możliwości otrzymania inicjacji. Ponownie zwracamy się z prośbą o bezpieczny kierunek, trening bodhiczitty i ślubowania bodhisatttwy. Karmawadżra rozdaje rytualne szaty kilku głównym uczniom, a oni przebierają się w nie, aby pomogły im pamiętać o tym, że pojawiają się w formie buddy. Ponieważ przede wszystkim chodzi o wizualizację i odczuwanie, że nie pojawiamy się w swojej zwyczajnej formie, nie powinniśmy czuć się rozczarowani jeżeli nie dostaniemy nowego ubrania. Jednak każdy dostaje czerwoną wstążkę i kwiat. Wstążkę zakładamy na czoło jako symbol zasłaniania oczu, a kwiat zatrzymujmy na dalszą część rytuału. Jak już zostało to wcześniej powiedziane, jeżeli jesteśmy obserwatorem, nic nam się nie stanie jeżeli również weźmiemy wstążkę i kwiat.

Czerwoną wstążkę nosimy podczas pierwszej części rytuału inicjacji, kiedy nie mamy jeszcze prawa oglądać mandali. Podczs wstępnych kroków pozostajemy, w języku rytuału, na zewnątrz zasłony na drzwiach, czyli w wschodnim portyku, na zewnątrz ścian pałacu. W czasie następnej części, znajdujemy się po drugiej stronie zasłony, to znaczy wewnątrz budowli. W odpowiednim momencie zdejmujemy zasłonę z oczu i jesteśmy w stanie zobaczyć wszystkie szczegóły mandali. Od tej chwili wizualizacja staje się bardziej wymagająca, kiedy rozpoczyna się właściwa inicjacja. Jednakże powinniśmy przede wszystkim zwracać uwagę na to kim i gdzie jesteśmy, oraz co nam się wydarza.

Wizualizacja siebie jako pary i składanie ślubowań

Po założeniu osłony na oczy i powtórzeniu procedury z poprzedniego dnia z gałązką neem i wodą do wypicia, jeżeli jesteśmy uczestnikiem wyobrażamy sobie, że przekształcamy się z pojedynczej formy buddy Kalaczakry w Kalaczakrę obejmującego partnerkę. Ma ona jedną twarz, dwie ręce, dwie nogi, stoi i w zależności od tradycji jest cała albo niebieska albo żółta. Nazywa się Wiśwamata i zwykle jest żółta. Ściśle związane z tą parą jest dziesięć kobiecych form, zwanych “ potężnymi paniami” (siakti), które reprezentują dziesięć dalekosiężnych postaw czyli “doskonałości” (paramit). Osiem z nich otacza parę w mandali, a dwie są nierozdzielnie stopione z Wiśwamatą. Chociaż każda z nich może zastąpić Wiswamatę, najczęściej robi to niebieska postać reprezentująca dalekosiężną rozróżniającą świadomość, czyli “doskonałość mądrości”, Pradżniaparamitę.

Ponieważ jako inicjowany, w dalszej części inicjacji wizualizujemy siebie jako tę albo inną parę, ważne jest ażeby wiedzieć jak wykonywać ten rodzaj inicjacji. Nie jest tak, że mężczyźni wyobrażają sobie, że są męską częścią pary, a kobiety, kobiecą, albo, że wyobrażamy sobie siebie w zjednoczeniu z jakąś inną osobą. Każdy z nas jest równocześnie obojgiem partnerów, chociaż patrzymy z punktu widzenia mężczyzny. Poczucie męskości, kobiecości czy androgyniczności jest tutaj zupełnie bez znaczenia.

Jeżeli pozostajemy z związku małżeńskim albo partnerskim, wiemy co to znaczy być parą. Jeżeli jest to zdrowy związek, nie roztapiamy ani nie zatracamy się w drugiej osobie ale utrzymujemy indywidualną perspektywę. Tutaj możemy wykorzystać podobny rodzaj odczuwania, wyobrażając sobie że jesteśmy parą Kalaczakry i utrzymując perspektywę mężczyzny.

Wizualizacja bycia zawsze parą w zjednoczeniu oznacza, że umysł pozostaje nierozdzielnie połączony z metodą i mądrością. Na jednym poziomie, metoda i mądrość odnosi się do współczucia i rozróżniającej świadomości pustki, na innym, do niezmiennej ekstatycznej świadomości i także rozróżniającej świadomości pustki. Na jeszcze innym poziomie, odnoszą się do niezmiennej ekstatycznej świadomości pustki i pustych form. Tak więc, kiedy wyobrażamy sobie siebie jako parę, oznacza to, że czujemy iż ucieleśniamy trzy poziomy doskonale stopione ze sobą – pozytywnych odczuć do innych i zrozumienia rzeczywistości, radości i mądrości oraz ciała i umysłu. Co więcej, tak samo jak zwyczajny obraz własny jako pary daje psychologiczne wsparcie – napełnia nas poczuciem pewności siebie, dobrym samopoczuciem i radością – takie wyobrażenie, oddzielone od błędnej percepcji, działa jako niezwykle sprzyjająca podstawa i pojemnik dla kultywowania ekstatycznej świadomości pustki.

Ktoś kiedyś zapytał Tsenzhaba Serkonga Rinpoczego jak wizualizować siebie jako parę, kiedy chodzimy, wykonujemy pokłony czy inne codzienne aktywności. Czy wtedy partner w jakiś sposób nam nie przeszkadza? Rinpocze odpowiedział, że w pewien sposób wyobrażanie sobie wykonywania codziennych aktywności w zjednoczeniu z partnerem jest jak noszenie ubrania. Kiedy siedzimy, chodzimy czy sprzątamy dom, mamy na sobie ubranie. Wiemy i czujemy, że jesteśmy ubrani. Ubranie staje się na tyle częścią nas samych i towarzyszy nam niezależnie od tego gdzie idziemy czy co robimy, ze nie myślimy o nim jako o czymś oddzielnym. W ciągu dnia odnosimy się do siebie jako do jednej całości, ciała i ubrania. Podobnie, kiedy wyobrażamy sobie, że jesteśmy parą Kalaczakry, nie traktujemy mężczyzny i kobiety oddzielnie. Ani też nie skupiamy się szczególnie na kobiecie przechodząc do różnych części mandali i otrzymując inicjację – poza tym, że pamiętamy iż reprezentuje ona mądrość pustki. Kiedy chcemy zrozumieć jak pracować z wizualizowaniem siebie jako pary, musimy pamiętać, że praktyka dotyczy obrazu własnego, a nie aktualnej relacji z inną osobą. Wizualizacja ta nie dotyczy związków interpersonalnych.

Jeżeli uczestniczymy w inicjacji jako obserwator i chcemy wizualizować, pozostajemy jako pojedyncza forma przez resztę ceremonii. Jest to wystarczające ażeby zablokować nasz codzienny obraz siebie i pamiętać o umyśle przejrzystego światła jako o pojemniku otrzymującym impresje ze świata Kalaczakry. Taka wizualizacja pomaga utrzymać umysł i serce na tyle otwarte, ażeby uzyskać najwięcej korzyści z doświadczenia.

Nasz nauczyciel, Kalaczakra, teraz zapytuje uczniów o ich rodzinę – niezależnie czy jest to hinajana czy mahajana – i o to czego poszukują. Jako uczestnik odpowiadamy, że jesteśmy szczęśliwymi istotami, posiadającymi mahajanistyczną naturę buddy, poszukującymi ekstatycznej świadomości stanu buddy dla pożytku wszystkich. Następnie jeszcze raz przyjmujemy bezpieczny kierunek i ślubowania bodhisattwy. Jako obserwator, jeżeli chcemy, możemy je przyjąć jeszcze raz. Jednakże tylko pełnoprawni uczestnicy robią następny krok, którym jest prośba o tantryczne ślubowania i zobowiązania utrzymywania dwudziestu pięciu rodzajów opanowanego zachowania. Obserwatorzy tylko obserwują i pozostają świadkami.

Wszystko-obejmująca joga

Następna procedura, wszystko-obejmująca joga, ponownie potwierdza dwa najbardziej podstawowe warunki podjęcia praktyki tantrycznej – konwencjonalną i najgłębszą bodhiczittę. Bodhiczitta to serce czy umysł skierowany ku bodhi, ostatecznemu stanowi. Utrzymywanie tego umysłu na konwencjonalnym czyli “względnym” poziomie to dążenie do oświecenia z intencją osiągnięcia go dla pożytku wszystkich istot. Utrzymywanie go na najgłębszym czyli “ostatecznym” poziomie, to skupienie na pustce, naturze oświecenia i wszystkich istot i zjawisk. Oświecenie jest pozbawione jakiegokolwiek fikcyjnego, niemożliwego sposobu istnienia. Wszystkie zdolności jakie uzyskujemy wraz z jego osiągnięciem powstają w rezultacie zbudowania obfitego zasobu pozytywnego potencjału i głębokiej świadomości, dzięki oparciu w innych istotach i różnych aspektach natury buddy.

W pewien sposób możemy myśleć o bodhiczitcie jako o otwieraniu serca i umysłu. Kiedy kultywujemy ją na konwencjonalnym poziomie, otwieramy serce tak ażeby obejmowało wszystkich i cel – oświecenie, ażeby w pełni móc im pomagać. Kiedy rozwijamy najgłębszy poziom bodhiczitty, otwieramy umysł, tak ażeby obejmował pustkę wszystkich zjawisk. W tym momencie, zanim wejdziemy do pałacu mandali, dzięki wszystko-obejmującej jodze, z tymi dwoma rodzajami bodhiczitty otwieramy w swoje serce i umysł. Są one reprezentowane przez biały dysk księżyca leżący płasko w naszym sercu i stojącą na nim białą wadżrę. Podobny księżyc i wadżra znajdują się w sercu nauczyciela, Kalaczakry i rozpuszczają się w naszym, sprawiając, że stają się one trwałe i stabilne. Wraz z wizualizacją, odczuciem bycia parą Kalaczakry i zbiorami ślubowań, te dwa rodzaje bodhiczitty kształtują pojemnik naszego umysłu przejrzystego światła, ażeby mógł otrzymać inicjacje. Jako obserwator, odniesiemy duży pożytek jeżeli teraz też je wzbudzimy. Niezależnie od tego czy jesteśmy uczestnikiem czy obserwatorem, powinniśmy utrzymywać te dwa rodzaje bodhiczitty jako integralną część swojej postawy przez cały czas pozostałej części rytuału. Jednakże przestajemy wizualizować księżyc i wadżrę w sercu, kiedy przechodzimy do następnej fazy rytuału.

Poufność

Przed wejściem do mandali i po wyjściu z niej składamy przysięgę poufności. Dopełnia to proces kształtowania naszego umysłu przejrzystego światła w najlepszy pojemnik dla przyjęcia inicjacji. Jeżeli pojemnik jest szczelny, niezależnie od tego co się do niego wleje, nie wypłynie ani jedna kropla. Podobnie, kiedy utrzymujemy procedury inicjacji i naszą praktykę tantry w tajemnicy, zapewniamy jej skuteczność. W tantrze, utrzymywanie w tajemnicy nie służy do tego, żeby ukryć coś sprośnego czy złego. Robimy to ponieważ wizualizacje i inne procedury służące do najgłębszej duchowej transformacji, tracą swoją moc kiedy zostają opublikowane. Jeżeli powiemy ludziom, że wizualizujemy siebie jako bóstwo z czterema twarzami i dwudziestoma czterema rękami, a oni zaczną się z nas wyśmiewać albo uważać, że oszaleliśmy, będzie to całkowicie destruktywne dla naszej praktyki. Zaczniemy się wtedy bronić albo wątpić w siebie i tak skończy się nasza medytacja.

Z tego powodu, powinniśmy zatrzymywać dla siebie to jakie praktyki i metody tantryczne stosujemy. Jeżeli ludzie dopytują się o naszą medytację, najlepiej odpowiadać ogólnie, na przykład wyjaśniając im, że pracujemy nad własnym obrazem siebie, staramy się rozwinąć bardziej pozytywną postawę i ćwiczymy wyobraźnię. Najlepiej odpowiadać w prosty sposób. Nikt nie musi znać szczegółów metody jaką stosujemy ani tego co wizualizujemy. Jedno z drugorzędnych ślubowań tantrycznych dotyczy nie robienia publicznego pokazu z poufnych spraw. Z tego powodu, niewłaściwe jest umieszczanie przedstawień czy posążków tantrycznych bóstw z groźnymi twarzami, będących w stosunku seksualnym, w widocznych miejscach w naszym domu, gdzie każdy może je zobaczyć i zadawać kłopotliwe pytania albo robić sprośne uwagi. Im bardziej prywatna jest nasza praktyka, tym cenniejsza się staje. Także jeżeli zaczniemy wyjaśniać co robimy ludziom o zbyt wąskich horyzontach, możemy sprawić, że wymyślą jakieś bezsensowne idee. Milczenie jest często najlepszym sposobem uniknięcia zamętu i braku zrozumienia. Będąc obserwatorem, również powinniśmy zachować swoje doświadczenia z inicjacji dla siebie i nie dyskutować o nich z ludźmi, którzy błędnie by je zinterpretowali.

Wejście do mandali z zasłoniętymi oczami

Kiedy już pojemnik naszego umysłu przejrzystego światła jest w pełni przygotowany, wchodzimy do mandali pałacu przez czarną wschodnią bramę. Z zasłoniętymi oczami, prowadzeni przez asystenta Kalaczakry, ażeby okazać szacunek okrążamy mandalę trzy razy, zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara. Robimy to korytarzem na parterze, biegnącym pomiędzy murem, a wysoką, szeroką platformą, na której siedzi albo stoi wiele postaci. Następnie wykonujemy sześć razy po trzy pokłony, pięć razy (po trzy) dla pięciu buddów, zwanych “dhjani buddami”, a następnie jeden raz (po trzy) dla naszego nauczyciela, Kalaczakry. Pięciu buddów siedzi na czwartej kondygnacji mandali. Kolor strony, gdzie siedzi dany budda koresponduje z kolorem jego ciała i elementem związanym z jego rodziną. Natomiast Akszobhja jest nierozdzielny od głównej centralnej postaci. Składamy pokłony pięciu buddom w rozległym wejściowym hallu, w środku boku mandali, korespondującym z każdym z nich. Pokłony dla Akszobhji i naszego nauczyciela, Kalaczakry, składamy w czarnym wschodnim wejściowym hallu. Za każdym okrążeniem, będąc uczestnikiem przekształcamy się w prostą formę buddy, przed którym składamy pokłony. Po każdym okrążeniu wyobrażamy sobie, że replika danego buddy spływa z czwartej kondygnacji i rozpuszcza się w nas.

Porządek, kolory i kierunki buddów w Kalaczakrze różnią się od występujących w innych systemach anuttarajogi. Symetria jest głupia. Kalaczakra przypisuje dhjani buddom kolory i kierunki, związane z elementami i pokłony wykonujemy w porządku zmniejszającej się subtelności elementów. Dlatego też w rytuale Kalaczakry porządek kierunków zawsze jest następujący: centrum, wschód, południe, północ i zachód. Jeżeli będziemy pamiętać o mapie Ameryki, nie zgubimy się. Składamy pokłony w czarnym Nowym Jorku, najpierw zielonemu Akszobhji związanemu z przestrzenią, następnie czarnemu Amoghasiddhiemu, korespondującemu z wiatrem, przechodzimy zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara korytarzem do czerwonego Meksyku i składamy pokłon czerwonemu Ratnasambhawie, związanemu z ogniem. Przez cały czas poruszając się zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara i pozostając na parterze, przechodzimy do białej Kanady i składamy wyrazy szacunku białemu Amitabie, związanemu z wodą, a następnie dalej dookoła, do żółtej Kalifornii i żółtego Wairoczany, korespondującego z ziemią. Pozostając jako żółty Wairoczana, po okręgu ponownie wracamy do czarnego Nowego Jorku i składamy pokłony naszemu nauczycielowi, Kalaczakrze.

Jeżeli wszystko dzieje się zbyt szybko i nie jesteśmy w stanie nadążyć, nie wpadajmy w panikę. Przede wszystkim chodzi o to, żeby odczuwać, że składamy wyrazy głębokiego szacunku wszystkim buddom pięciu rodzin, którzy przebywają w pałacu. Kiedy replika każdego z nich rozpuszcza się w nas, witamy ich i prosimy o pozostanie. Jeżeli jako obserwator chcemy być uprzejmi, wyobrażamy sobie składanie pokłonów albo innego rodzaju wyrazu szacunku, równocześnie pozostając prostą formą Kalaczakry.

Zanim przejdziemy dalej, nasz nauczyciel Kalaczakra, jeszcze raz przypomina nam o przysiędze zachowania tajemnicy, a szczególnie o przestrzeganiu najważniejszej zasady dotyczącej tego domu – nigdy nie oczerniania go. Jest to pierwsze główne ślubowanie tantryczne. Jest ono niezwykle ważne, ponieważ jeżeli jako uczniowie uważamy, że nasz duchowy mistrz nie wie o czym mówi, to nie będziemy mieli zaufania do tego, czego naucza. Czas na wybadanie tantrycznego mistrza jest przed przyjęciem inicjacji, a nie po. Jak mawiał CensziabSerkong Rinpocze, nie zachowujmy się jak szaleniec, który ucieka z zamarzniętego jeziora, a później wraca, żeby sprawdzić kijem czy lód go utrzyma. Nasz nauczyciel potwierdza, że już dokładnie go sprawdziliśmy i że przyjmujemy inicjację w pełnej świadomości tego co robimy. Jako pełnoprawny uczestnik musimy poważnie potraktować kroki, które mamy podjąć. A jako obserwator również powinniśmy zachować trzeźwą postawę. Nie przyszliśmy tu po to, żeby osądzać czy krytykować nauczyciela, ale po to ażeby uzyskać pewną znajomość tantry, a szczególnie Kalaczakry, którą jesteśmy szczerze zainteresowani.

Utrwalenie wizualizacji

Generalnie, inicjację rozpoczynamy od wizualizacji siebie w formie, którą zwykle nazywa się “ zobowiązującą się istotą”. Jest to forma, która ściśle nas wiąże z danym buddą. Działa ona jako pojemnik dla inicjacji. Następnie, tantryczny mistrz wzywa istoty głębokiej świadomości – zwykle nazywane “istotami mądrości” – a my wyobrażamy sobie, że stapiają się one z naszą wizualizacją i sprawiają, że staje się bardziej trwała. System Kalaczakry jasno wyjaśnia jak to się dzieje.

Jak już wcześniej omawialiśmy to w odniesieniu do wewnętrznej Kalaczakry, oddech w ciągu dnia raz jest mocniejszy w jednym nozdrzu, a raz w drugim. Jednakże, w czasie przejścia z jednego do drugiego, kilka oddechów przechodzi przez obydwa. Są one znane jako oddechy głębokiej świadomości i wchodzą do centralnego kanału energetycznego. Zwykle żadne inne oddechy nie przechodzą przez ten kanał. Praktyka fazy doskonałości, dzięki specjalnym jogicznym metodom, przekształca wszystkie oddechy i energie-wiatry w oddechy głębokiej świadomości i ściąga je do centralnego kanału. Dzięki rozpuszczeniu ich w centrum sześciu głównych czakr, manifestujemy umysł przejrzystego światła, który następnie wykorzystujemy do wytworzenia głębokiej świadomości pustki.

Oddechy i energie-wiatry, które wchodzą do centralnego kanału nazywają się oddechami głębokiej świadomości, ponieważ umożliwiają głęboką świadomość pustki. Reprezentowane są one przez Wadżrawegę, groźną formę Kalaczakry. Wizualizacja przyciągania istot głębokiej świadomości i stapiania ich ze zobowiązującymi się istotami (ściśle wiążącymi), symbolizuje sprowadzenie oddechów głębokiej świadomości i energii do centralnego kanału i rozpuszczenie ich tam, ażeby uzyskać głęboką świadomość pustki. Głęboka świadomość przejrzystego światła obejmująca pustkę doprowadza do powstania pustej formy Kalaczakry. Ponieważ puste formy w porównaniu z samymi wizualizacjami są dużo bardziej stabilnymi pojemnikami dla uzyskania inicjacji i osiągnięcia oświecenia, wizualizowane roztopienie istot mądrości z istotami zobowiązującymi się, wzmacnia naszą zdolność do otrzymania dalszej części inicjacji.

Wezwanie istot głębokiej świadomości

Następna procedura, wezwanie istot głębokiej świadomości, we właściwy sposób rozpoczyna się od przekształcenia nas samych poprzez medytację nad pustką w wizualizowaną formę niebieskiego Wadżrawegi. Dokonujemy tej transformacji tylko wtedy, kiedy jesteśmy uczestnikiem. Wadżrawega wygląda jak pełna forma Kalaczakry, oprócz tego, że jego przednia twarz jest dzika i ma dodatkowe dwie ręce, czyli w sumie dwadzieścia sześć. Wyobrażamy sobie odpowiednie elementy i dyski planet w pępku, sercu, gardle i na czole, w kolorach subtelnych kropli znajdujących się w każdym z tych miejsc – żółtym, czarnym, czerwonym i białym. Światła promieniują z sylab nasiennych czterech planetarnych dysków, a także z serca naszego nauczyciela, Kalaczakry. Powracają przynosząc ze sobą żółte, czarne, czerwone i białe formy buddów – zwane Głęboką świadomością wadżry, Umysłem wadżry, Mową i Ciałem wadżry. Formy te rozpuszczają się w sylabach w miejscach odpowiadających im kroplom w naszym ciele, symbolizując wciągnięcie oddechów głębokiej świadomości i wiatrów do naszego centralnego kanału i rozpuszczenie ich w czakrach związanych z czterema subtelnymi kroplami.

W tym momencie po raz pierwszy pojawiają się pewne różnice w rytuałach inicjacji Kalaczakry. Buton nie wspomina o światłach promieniujących z czterech miejsc naszego ciała, a pisze, że wypływają tylko z serca nauczyciela, Kalaczakry. Kongtrul pozostaje w tym punkcie zgodny z Butonem, a w dodatku nic nie pisze o wizualizacjach w pępku, związanych z Głęboką świadomością wadżry. Na tym przykładzie widzimy, że różnice w tradycjach inicjacji są naprawdę bardzo niewielkie. Większość różnic polega na skondensowaniu procedur przedstawionych w tekście VII Dalaj Lamy. Tantryczni mistrzowie udzielający inicjacji Kalaczakry według tych skróconych tekstów, mogą w zależności od sytuacji dodawać pewne szczegóły.

Zgodnie ze wszystkimi wersjami rytuału, kontynuujemy ten krok wzywania istot głębokiej świadomości poprzez wizualizację dysków powietrza i ognia pod swoimi stopami. Rytuał używa ich w sekwencji przeznaczonej do symulacji procesu zapalania wewnętrznego płomienia, tummo, w czakrze pępka, który kiedy zapłonie, sprawia, że energie-wiatry wpływają do centralnego kanału. Deszcz istot głębokiej świadomości w formach Kalaczakry i Wadżrawegi spływa i rozpuszcza się w naszym ciele, kiedy nasz nauczyciel, Kalaczakra, dzwoni dzwonkiem. Ażeby potwierdzić rozpuszczenie wiatrów głębokiej świadomości w naszych sześciu czakrach, wyobrażamy sobie, że każda czakra jest oznaczona nasienną sylabą w odpowiednim kolorze.

Sekwencja wizualizacji na tym etapie, jest dość trudna, chyba, że mamy duże doświadczenie medytacyjne. Jeżeli nie jesteśmy w stanie nadążyć, główne odczucie na jakim powinniśmy się skupić, to deszcz form i energii spływających na nas i rozpuszczających się w samym naszym rdzeniu. Razem z tym deszczem odczuwamy, że również zbierają się wszystkie nasze energie. W efekcie, nasza własna forma buddy zostaje wzmocniona, tak że lepiej może pomieścić inicjacje, które dalej nastąpią. Odrzucamy wszelkie odczucia, mówiące, że nasza forma jest jedynie wygodnym oszustwem. Zamiast tego, czujemy się silni, pełni energii życiowej i w pewnym sensie bardziej autentyczni, tak jak ziemia, która została nawodniona i stała się żyzna po wiosennym deszczu. Jako obserwator, doceniamy i rozkoszujemy się tym pełnym życia procesem, ale w nim nie uczestniczymy. Jesteśmy jak ktoś siedzący na ganku i chłonący świeżość pojawiającą się po deszczu.

Ostateczne procedury przed otrzymaniem głównych inicjacji

Po zdjęciu na chwilę osłony na oczy, żeby przekonać się jaki kolor zobaczymy pierwszy, co wskaże na nasze przyszłe osiągnięcia, jeszcze raz okrążamy mandalę trzy razy, tym samym co poprzednio korytarzem. Następnie nasz nauczyciel, Kalaczakra, przyjmuje formę swego asystenta i schodzi z czwartego piętra, na dół tam gdzie jako uczestnik stoimy, na parterze w czarnym wschodnim hallu wejściowym, w formie Wadżrawegi. Aby symbolicznie to przedstawić, mistrz udzielający inicjacji schodzi z tronu i staje przed mandalą wykonaną z piasków. Następnie recytuje wersety, znane jako słowa prawdy, tak ażeby uczniowie otrzymali wyraźną wskazówkę, dotyczącą cechy rodziny buddy, z którą wykazują największe pokrewieństwo. Jako obserwator, stoimy z tyłu tego samego hallu, w prostej formie Kalaczakry.

Główni uczniowie i reprezentanci pozostałych wychodzą do przodu i w obydwóch rękach trzymają kwiat, który otrzymali na początku dnia. Recytując mantrę upuszczają go na uproszczoną mandalę znajdującą się na tacy, po czym wracają na swoje miejsca. Ta część mandali, na którą upadnie kwiat wskazuje na najbliższą nam cechę rodziny buddy. W przyszłości, spośród dziewiętnastu ściśle wiążących praktyk wykonywanych codziennie podczas jogi sześciu sesji, jako praktykujący, zwrócimy szczególną uwagę, na te praktyki, które wiążą nas ściśle z tą cechą. Na przykład, jeżeli kwiat upadnie na południową ćwiartkę, swój wysiłek poświęcimy na cztery rodzaje szczodrości, które stwarzają ścisłe związki z głęboką świadomością równości każdego. Dzięki tej ścieżce najłatwiej będzie nam poczynić największy postęp do oświecenia. Jako uczeń, otrzymujemy również tajemne imię, będące wariacją imienia buddy z tej rodziny. W naszym przypadku możemy dostać imię pochodzące od Ratnasambhawy, na przykład, Ratnawadżra.

To tajemne imię jest używane tylko wtedy, kiedy powtarzamy je przyjmując albo ponownie potwierdzając swoje ślubowania podczas następnej inicjacji Kalaczakry i w praktyce sadhany, do tego momentu. Nie używa się go w żadnym innym przypadku. Ponieważ większość praktykujących tantrę, otrzymuje inicjacje wielokrotnie, odkrywają oni nowe pokrewieństwa i otrzymują nowe imiona za każdym razem. Dlatego też imienia otrzymanego podczas każdej inicjacji nie należy traktować jako stałego, a jedynie jako wskazującego na obecne potrzeby. Wraz z każdą nową inicjacją Kalaczakry, zmieniamy imię i zwracamy uwagę na inne ściśle wiążące praktyki, jeżeli kwiat upadnie w innym miejscu.

Następnie, nasz nauczyciel, Kalaczakra, oddaje nam kwiat, który kładziemy na wierzchołku głowy. Dzięki temu, że kwiat dotyka wierzchołka głowy, doświadczamy ekstatycznej świadomości pustki. W następnym rozdziale, opiszemy jak należy wytwarzać tę świadomość i co jako obserwator najlepiej odczuwać, w takim i podobnych momentach w dalszym ciągu inicjacji. Teraz, nasz nauczyciel Kalaczakra powraca na czwartą kondygnację pałacu mandali i ponownie zasiada na tronie. Zdejmujemy zasłonę z oczu i wyobrażamy sobie, że wyraźnie widzimy wszystkie szczegóły świata mandali. Nasz nauczyciel, Kalaczakra, przestawia i opisuje wszystkie postaci, a my recytujemy pewne słowa, ażeby nawiązać z nimi ścisły związek. W tym momencie zwykle kończy się pierwszy dzień właściwej inicjacji.