Archiwa Berzina

Buddyjskie archiwa dr. Alexandra Berzina

Wyświetl w trybie przyjaznym dla niewidomych. Skocz do nawigacji

Strona główna > eKsiążki > Opublikowane > Inicjacja Kalaczakry > 9 Ceremonia przygotowawcza

Inicjacja Kalaczakry

Pierwotnie opublikowane jako
Berzin, Alexander. Taking the Kalachakra Initiation. Ithaca, Snow Lion, 1997

Przedruk: Introduction to the Kalachakra Initiation.
Ithaca: Snow Lion, 2010.

Część IV: Rady dotyczące przyjmowania inicjacji Kalaczkry

9 Ceremonia przygotowawcza

Utrzymywanie w tajemnicy własnego stopnia uczestnictwa

Oceniając swój poziom przygotowania do przyjęcia inicjacji Kalaczakry i zdolność do utrzymywania ślubowań i zobowiązań, możemy podjąć realistyczną decyzję, czy mamy brać w niej udział jako aktywny uczestnik czy jako zainteresowany obserwator. Duchowa praktyka, szczególnie tantra jest sprawą prywatną, więc nie ma powodu, żebyśmy mówili komukolwiek o swojej decyzji. Tantra, w ogólności, jest tajemnym czy poufnym pojazdem. Utrzymywanie swojego statusu w tajemnicy zapobiega poczuciu dyskomfortu czy zakłopotania, szczególnie wtedy kiedy pozostajemy obserwatorem. Kiedy podczas rytuału rozdawane są czerwone sznureczki i wstążki, bez wątpienia możemy je wziąć, żeby nie zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi. Samo noszenie czerwonego sznureczka czy wstążki nie oznacza niczego szczególnego. Możemy je założyć swojemu psu, ale nie znaczy to, że przyjmuje on inicjację.

Pamiętając o tym, przeanalizujmy fazy inicjacji, tak ażebyśmy niezależnie od tego w jakim charakterze uczestniczymy, mogli podążać za procedurą i coś z niej skorzystać. Ponieważ inicjacje, wysoka, wyższa oraz wielkiego mistrza wadżry, jak również następujące po niej pozwolenia nie zawsze są udzielane podczas inicjacji Kalaczakry, przyjrzymy się pierwszemu poziomowi inicjacji – ceremonii przygotowania i siedmiu inicjacjom wychowującym dziecko.

Jak wizualizować

Od samego początku do końca, uczestnictwo w inicjacji wymaga wizualizacji. Będąc uczestnikiem, wizualizujemy nauczyciela, miejsce, samych siebie i każdego wokół w specjalny sposób. Będąc obserwatorem, jeżeli chcemy uzyskać maksimum doświadczeń, możemy robić podobnie. Tak więc, zaczniemy naszą analizę, rozważając co oznacza wizualizacja i jak ją wykonywać.

Przede wszystkim, słowo “wizualizacja” nie oddaje w pełni całego znaczenia sanskryckiego czy tybetańskiego terminu, ponieważ dotyczy tylko pracy ze sferą wizualną. Jednakże, praktyka wizualizacji, oprócz widzenia obejmuje również dźwięki, zapachy, smaki, wrażenia fizyczne, odczucia takie jak radość oraz odczuwanie tego kim i gdzie jesteśmy, tego co jest wokół nas i co się dzieje. Odpowiedniejszym słowem było by “wyobrażanie sobie”. Wyobrażanie nie jest tylko intelektualną aktywnością, polegająca na koncentrowaniu się na drobnych szczegółach albo na obrazie w umyśle. Jest to proces pełnej transformacji, angażujący zarówno umysł, serce, odczucia, poczucie tożsamości oraz orientacji w przestrzeni.

W kontekście tantrycznym, udane wyobrażanie sobie czegoś wymaga dwóch głównych czynników – przejrzystości oraz dumy. “Duma” oznacza poczucie pewności albo tożsamości. Podczas wizualizacji, staramy się odczuć, że nasz duchowy mistrz i my sami faktycznie jesteśmy formami buddy, miejsce gdzie się znajdujemy jest mandalą, a to co sobie wyobrażamy faktycznie się wydarza – chociaż oczywiście nie możemy zapominać o różnicy między rzeczywistością, a fantazją. Wielcy mistrzowie medytacji zwracają uwagę na to, że na początku dużo ważniejsza jest ta duma czy też odczucie realizmu wizualizacji, niż przejrzystość widzenia szczegółów. Chociaż w umyśle musimy mieć przynajmniej mglisty obraz, jako podstawę określenia zawartości wizualizacji, to nie powinniśmy się martwić o skomplikowane detale. Ich wyraźne widzenie rozwija się stopniowo jako funkcja poznawania i koncentracji. Martwienie się o najdrobniejsze szczegóły, które mamy sobie wyobrazić podczas inicjacji, tylko spowoduje to, że będziemy przytłoczeni, zagubieni i zdenerwowani.

Ażeby uniknąć tego rodzaju frustracji nie trzeba przejmować się szczegółami tylko skupić się na wytworzeniu silnego odczucia tożsamości siebie i nauczyciela oraz miejsca, w którym się znajdujemy. Nasz duchowy mistrz jest formą Buddy Kalaczakry. To czy widzimy go z dwudziesto czterema ramionami nie jest istotne. Natomiast ważne jest odczucie, traktowanie go jako w pełni oświeconej istoty. Poza tym, my sami jesteśmy czystymi formami – nie zajmujemy się teraz swoją wagą czy włosami. I znajdujemy się w symbolicznym świecie Kalaczakry – nie przejmujemy się wyglądem czy komfortem sali czy namiotu, w którym jesteśmy.

Przejrzyste światło podstawą wizualizacji

Taka wizualizacja nie jest rodzajem autohipnozy ani terapii opartej na wyobraźni. Podłożem tych wizualizacji jest podstawa tantry – nieustanny strumień umysłu przejrzystego światła. Umysł przejrzystego światła umożliwia każdej istocie nieprzerwaną ciągłość od jednego życia do drugiego aż do stanu buddy. Podobnie jak na niebo nie oddziałują chmury, tak też jest on niesplamiony emocjami czy postawami, które przychodzą i odchodzą, czasowo wprowadzając zamęt od umysłu. Umysł przejrzystego światła jest tym co umożliwia oświecenie – stan, w którym błędna percepcja i instynkty są zupełnie nieobecne. Umysł przejrzystego światła stanowi również podłoże wszystkich zdolności i właściwości oświeconych istot. Pozwala wszechwiedzącemu umysłowi być świadomym wszystkiego i wszystkich równocześnie, z pełnym zrozumieniem i obdarzać miłością i troską wszystkie istoty.

Tak jak możemy określić jako “mnie”, zbiór skupisk naszego zwykłego ciała, myśli, emocji, postaw i umysłu przejrzystego światła, na którym wszystkie spoczywają i odczuwać, że ten zbiór jest “mną”, podobnie możemy określić samą podstawę przejrzystego światła jako pojemnik lub naczynie dla naszego przyszłego oświecenia. Kiedy otrzymujemy lub nawet tylko obserwujemy inicjację, ten aspekt “pojemnika” naszego umysłu przejrzystego światła utożsamiamy z różnymi formami buddów, które wyobrażamy sobie w oparciu o ten system tantry. Nasz umysł przejrzystego światła wraz z tą wyobrażoną formą określamy jako “mnie” i na bazie tego prawomocnego określenia, szczerze czujemy, że to właśnie jesteśmy my. Nie jest to żadne kłamstwo. To tak jak nazwanie swojego dziecka dużym chłopcem, kiedy zrobi pierwszy krok.

W podobny sposób, kiedy otrzymujemy inicjację od tantrycznego mistrza, nie dostajemy jej od jego zwyczajnego ciała, uczuć i emocji, ale od jego umysłu przejrzystego światła, będącego podstawą oświecenia. Potwierdzamy to wyobrażając sobie, że nauczyciel jest również formą buddy. Nawet jeżeli nie uznajemy tego nauczyciela za swojego tantrycznego mistrza i tylko uczestniczymy w inicjacji jako obserwator, okazujemy szacunek i zrozumienie dla procedur poprzez widzenie go w tym aspekcie i formie. Podobnie, tak samo jak możemy określić miejsce inicjacji jako salę albo namiot, możemy także w prawomocny sposób określić je mianem miejsca inicjacji, niezależnie od tego czy jesteśmy uczestnikiem czy obserwatorem. Potwierdzamy to wyobrażając je sobie w formie pałacu mandali.

Potwierdzenie własnej zdolności do wizualizacji

Udowodnijmy sobie, że jesteśmy w stanie wyobrazić sobie takie rzeczy i odczuwać je jako faktycznie istniejące, nawet jeżeli okiem umysłu nie potrafimy zobaczyć ich ze wszystkimi szczegółami. Na przykład, każdy odczuwa, że jest mężczyzną albo kobietą, że jest Amerykaninem, Szwajcarem czy też posiada inną narodowość. Jeżeli przez chwilę postaramy się poczuć kim jesteśmy, odkryjemy, że nie ma potrzeby, żeby wywoływać w umyśle jakiś obraz albo mówić jakieś słowa, po to ażeby poczuć, że mamy konkretną płeć czy narodowość. To właśnie takie odczucie tożsamości wykorzystujemy w utrzymywaniu “dumy” wizualizacji, niezależnie od tego czy wizualizujemy siebie czy kogoś innego.

Możemy wzmocnić odczucie, że ktoś jest na przykład pielęgniarką, wyobrażając sobie, że nosi biały uniform i trzyma termometr i kartę choroby, ale to tylko reprezentuje jej tożsamość. Ważną rzeczą jest rozpoznanie i odczucie, że ona jest pielęgniarką. Bez tego, biały uniform, termometr i karta choroby nie mają dla nas żadnego znaczenia i mogą być tylko kostiumem na bal maskowy. A jeżeli jesteśmy w stanie wyobrazić sobie odświeżającą szklankę zimnego soku pomarańczowego, jak również jego smak, kiedy jest nam gorąco i jesteśmy spragnieni, to widzimy, że potrafimy wyobrazić sobie co tylko zechcemy. Trzeba tylko rozwinąć te zdolności. Wymaga to jedynie, trochę czasu, praktyki i cierpliwości. Nie jest zbyt trudne.

Jeżeli chodzi o miejsce, w którym się znajdujemy, wszyscy potrafimy odczuć, że przebywamy na ulicy, przy której stoi nasz biurowiec, kiedy idziemy po niej albo jedziemy samochodem. Niezależnie od tego czy widzimy go okiem umysłu, wiemy i czujemy z głębokim przekonaniem, że ten budynek tam jest. Tak samo jest z odczuciem znajdowania się na zewnątrz pałacu mandali. Co więcej, kiedy znaleźliśmy się już przed swoim budynkiem i jesteśmy spóźnieni, możemy mieć odczucie, że kierownik czeka na nas na czwartym piętrze, niezależnie od tego czy w umyśle pojawia się jego wyraźny obraz czy nie. To samo dotyczy wyobrażania sobie naszego tantrycznego mistrza wewnątrz mandali, na jednym z wyższych pięter.

Kiedy pomyślimy o pokoju, w który aktualnie się znajdujemy, wszyscy możemy poczuć, że jesteśmy w tym pokoju. Możemy być świadomi czterech ścian wokół nas, niezależnie od tego czy jesteśmy w stanie je wszystkie od razu zobaczyć w umyśle. W ten sposób wyobrażamy sobie, że przebywamy wewnątrz pałacu mandali. Ponadto, jeżeli stoimy przed windą na parterze wielopiętrowego budynku, możemy odczuć, że nad nami znajduje się kilka pięter, niezależnie od tego czy widzimy je w umyśle. Podobnie jest z wizualizacją przebywania w wielopiętrowej mandali, kiedy stoimy na jej parterze. W rzeczywistości, gdy stoimy przed windą, możemy odczuwać równocześnie – to że jesteśmy spóźnionym pracownikiem, czekającym na parterze biura na windę, która długo nie przyjeżdża i że nasz kierownik i koledzy już pracują na górze.

Możemy dodawać nowe szczegóły do tej sceny – takie jak własne puste biurko wśród wszystkich biurek pozajmowanych przez współpracowników – które zwiększą nasze odczucie bycia spóźnionym. Jeżeli wyobrazimy sobie wszystkie te szczegóły w żywych kolorach, to sytuacja może stać się tak autentyczna, ze nawet pobiegniemy schodami. Jednakże, nawet bez tych szczegółów, zrozumienie i odczucie tego, że jesteśmy spóźnieni są wystarczająco silne, żeby zmusić nas do szybszego poruszania się.

Wizualizacja mandali i orientacja w jej kierunkach

Ażeby zwiększyć odczucie bycia wewnątrz czy na zewnątrz pałacu, mandali Kalaczakry, konieczna jest przynajmniej ogólna znajomość tego jak ona wygląda. Ten wspaniały, ozdobiony pałac posiada pięć kondygnacji i wygląda jak kwadratowy, pięciowarstwowy weselny tort. Każde piętro jest o połowę mniejsze od znajdującego się poniżej i wspiera się w centrum. W środku każdego boku umieszczone są ogromne bramy z portykiem. Budynek jest ogromy, dwieście razy dłuższy, szerszy i wyższy od nas, zbudowany z przeźroczystego, wielokolorowego światła. W pewnym stopniu przypomina nowoczesny biurowiec ze ścianami zbudowanymi całkowicie z kolorowego szkła.

Rytuał inicjacji zawsze odwołuje się do naszej pozycji w pałacu w powiązaniu z głównymi kierunkami. Ponieważ łatwo się w tym zagubić, pomocne jest przypomnienie sobie o mapie. Jeżeli na przykład inicjacja odbywa się w USA, możemy sobie wyobrazić, że udzielający jej mistrz stoi w Chicago. Rozpoczynamy rytuał stojąc we wschodnim portyku w Nowym Jorku, mając przed sobą nauczyciela. Na południu jest Meksyk, na północy Kanada, a na zachodzie Kalifornia.

Nasz nauczyciel, Kalaczakra, w centrum pałacu, ma cztery twarze, każda innego koloru. Podłoga, sufit i architektoniczne detale z każdej strony pałacu mają taki sam kolor jak odpowiadająca im twarz. Cztery twarze reprezentują rezultat oczyszczenia naszych czterech subtelnych kropli, opisanych w naukach wewnętrznej Kalaczakry – kropli ciała, mowy, umysłu i głębokiej świadomości. Z tego powodu, twarze i kierunki mandali mają taki sam kolor jak nasienne sylaby, które oznaczają lokalizację tych kropli w subtelnym ciele. We wszystkich tantrycznych systemach wizualizujemy białe OM na czole, czerwone AH w gardle i ciemno niebieskie albo czarne HUNG w sercu, symbolizujące ciało, mowę i umysł. Kalaczakra dodaje żółte HOH w pępku, reprezentujące głęboką świadomość i wyjaśnia związki pomiędzy tymi sylabami, subtelnymi kroplami i subtelną mową. Tak więc, kolory twarzy Kalaczakry i stron pałacu są następujące: biały, czerwony, czarny i żółty. Symbolizują one również cztery elementy: wodę, ogień, wiatr i ziemię.

Używając prostych metod jako mnemotechnicznych narzędzi, łatwiej możemy zapamiętać wzajemne relacje i w ten sposób nie stracić orientacji w mandali podczas inicjacji. Wschodnia i główna twarz Kalaczakry jest czarna, związana z umysłem i wiatrem. Nowy Jork i Wschodnie Wybrzeże często jest nawiedzane przez huragany, sprowadzające czarne chmury i umysłowy stres. Południowa i prawa twarz jest czerwona, reprezentuje mowę i ogień. W Meksyku ludzie mówią po hiszpańsku i używają gorących przypraw. Północ i lewa twarz są białe, odpowiadają ciału i wodzie. W Kanadzie jest dużo śniegu i nasze ciało w zimie odczuwa tam zimno. Zachodnia i tylna twarz jest żółta, reprezentuje głęboką świadomość i ziemię. W Kalifornii znajdują się pustynie żółtego piasku, a ludzie są głęboko świadomi potrzeby ochrony środowiska.

W ten sposób, mając odpowiednią postawę, nie musimy odczuwać, że inicjacja Kalaczakry i wszystkie wizualizację są dla nas zbyt trudne. Inicjacja stanowi wprowadzenie do rozszerzania się świadomości, tak aby można było ze zrozumieniem utrzymać w niej równocześnie wiele rzeczy. “Zasiewa nasiona”, aby w końcu robić to jak Kalaczakra. Powinniśmy podchodzić do inicjacji z zaufaniem, czując, że możemy się otworzyć na bardziej zaawansowany poziom funkcjonowania w życiu. Aby unowocześnić swój komputer otwieramy go i wkładamy nowy chip czy nową kartę. W podobny sposób ażeby udoskonalić swój umysł i serce, otwieramy je ażeby otrzymać nowe informacje, mając zaufanie, że będziemy w stanie je przyswoić i wcielić w swoje życie. Utrzymywanie tego przekonania w czasie całej inicjacji wywołuje dumę z tego, że jest się odpowiednim naczyniem dla Kalaczakry.

Tradycje rytuału inicjacji

Mając w umyśle te wskazania, zajmijmy się teraz samym rytuałem inicjacji. Ponieważ ostatnio, inicjacji Kalaczakry najczęściej udziela Jego Świętobliwość Dalaj Lama, prześledzimy tę procedurę w oparciu o źródłowe teksty, na których się opiera. Udziela on inicjacji z linii przekazu Kalaczakry, gelug, według tekstu rytuału napisanego w XVIII wieku przez VII Dalaj Lamę, który został oparty na wersji Kajadrubdżeja z XV wieku. Linie przekazu kagju i njingma posługują się rytuałem skomponowanym w XIX wieku przez Kongtrula z tradycji rime, który ożywił linię przekazu Kalaczakry, Dżonang, jedną z mniejszych z sakja. Mistrzowie sakja wybierają albo tekst Kongtrula, albo Butona z XIV wieku. Różnice są minimalne, szczególnie jeżeli chodzi o ceremonię przygotowawczą oraz siedem inicjacji wychowujących dziecko. W ogólności, rytuał skomponowany przez VII Dalaj Lamę jest trochę bardziej rozbudowany niż pozostałe wersje. W jego skład wchodzą ceremonie oczyszczenia miejsca, gdzie sypie się mandalę z piasku, tańce medytacyjne dla pozyskania miejsca oraz ofiary, kiedy mandala zostanie już zbudowana, a także rytuały podczas jej niszczenia po zakończeniu inicjacji.

Wejście na miejsce ceremonii

Jeżeli pominiemy rytuały budowania i burzenia mandali z piasku, inicjacja Kalaczakry składa się z dwóch części – ceremonii przygotowawczej, odbywającej się pierwszego dnia oraz samej inicjacji, która zajmuje następne dwa lub trzy dni. Zanim przystąpimy do rytuału, pierwszego i drugiego dnia przed wejściem na miejsce inicjacji, jako uczestnik czy obserwator płuczemy usta specjalnie poświęconą wodą, co symbolizuje obmycie się. Jeżeli ceremonia odbywa się na dworze, dyskretnie wypluwamy wodę na trawę, a jeżeli we wnętrzu, do przygotowanego do tego celu naczynia. Po kąpieli nie wypijamy z niej wody.

Następnie wyobrażamy sobie, że idziemy do wschodniego portyku pałacu, jak gdybyśmy udawali się do Nowego Jorku i nie byli w stanie zobaczyć co jest w środku. Cały pałac i jego otoczenie zajmują 722 męskie i żeńskie formy buddów, Chociaż tantryczny mistrz manifestuje się jako one wszystkie, wyobrażamy sobie go (albo ją) głownie jako męską, centralną postać, Kalaczakrę. Dla ułatwienia odnosimy się do mistrza jako mężczyzny. Jako ojciec, obejmuje Wiśwamatę, Matkę Różnorodności. Przez cały rytuał zawsze pozostaje w centrum czwartej kondygnacji – licząc od poziomu ziemi, tam gdzie stoimy, jest pierwsza. Niezależnie od tego czy jesteśmy uczestnikiem czy obserwatorem, zawsze pozostajemy na zewnątrz pałacu albo na tej najniższej kondygnacji.

Możemy zauważyć, że jako ojciec i matka w zjednoczeniu – po tybetańsku jab-jum – Kalaczakra i Wiśwamata symbolizują zjednoczenie metody i mądrości, konieczne do narodzin stanu buddy. Tantryczne wyobrażenie obejmującej się pary mogłoby zainspirować szwajcarskiego psychologa Carla Junga do rozwinięcia terapeutycznych metod służących do zjednoczenie męskiego i żeńskiego aspektu naszej psyche, ale nie taki jest główny cel tego wyobrażenia.

Zanim usiądziemy we wschodnim portyku, dla okazania szacunku wykonujemy trzy pokłony. Jeżeli w miejscu gdzie odbywa się inicjacja, nie ma miejsca, żeby zrobić pokłony, albo, jeżeli jako obserwator nie jesteśmy przyzwyczajeni, żeby składać pokłon na ziemi, w wyrazie szacunku składamy ręce jak do modlitwy i wizualizujemy pokłon. Następnie używając odpowiednich gestów (mudry), ofiarujemy mandalę jako wyraz ogólnej prośby. Mandala jest okrągłym, symbolicznym wszechświatem – w tym przypadku, nie czystą krainą buddy, ale światem, w którym żyjemy. Nie ma żadnego znaczenia w jakiej formie przedstawiamy ten wszechświat. Może to być galaktyka, kula lub płaski dysk z Górą Meru i czterema kontynentami. To ofiarowanie symbolizuje, że składamy dar złożony z całego świata, w którym żyjemy. Jako uczestnik, chcemy dać wszystko, ażeby uzyskać możliwość wejścia do systemu Kalaczakry, aby dzięki jego metodom uzyskać oświecenie i być w stanie w pełni pomagać każdemu, tak szybko jak to tylko możliwe. Jeżeli jesteśmy obserwatorem, również możemy ofiarować mandalę z prośbą, aby dzięki inicjacji uzyskać inspirację, pomocną w utrzymaniu pokoju na świecie.

Przekształcenie obrazu własnego wraz z wewnętrzną inicjacją

Następnie, nasz nauczyciel, Kalaczakra, przekazuje nam wskazówki jak wykazywać właściwą motywację oraz udziela wewnętrznej inicjacji ażebyśmy przekształcili swoje wyobrażenie siebie i postawę w stosunku do siebie. Ponieważ symboliczny świat Kalaczakry nie jest zwyczajnym miejscem, nie możemy do niego wkroczyć w swojej zwykłej formie. Przed wejściem do sali operacyjnej, musimy założyć antyseptyczny fartuch i zadbać o swoją czystość. Podobnie, w części ceremonii przygotowującej do wejścia do mandali, przekształcamy się w formę oddzieloną od błędnego widzenia rzeczywistości i utrzymujemy odczucie czystości. Robimy to wyobrażając sobie, że odradzamy się jako duchowe dziecko naszego nauczyciela Kalaczakry, w uproszczonej formie, która przypomina jego i działa jako podstawa do osiągnięcia dojrzałości. Niezależnie od tego czy w pełni uczestniczymy w inicjacji czy jesteśmy obserwatorem, jeżeli wyobrazimy sobie, że przekształcamy się w ten sposób, pogłębiamy atmosferę braterstwa ze wszystkimi obecnymi. Podobnie jak wtedy, kiedy mieszkańcy Szambali złączyli się razem w mandali Kalaczakry, duch jedności przyczynia się do światowego pokoju.

Podstawą każdego przekształcenia się podczas inicjacji albo w czasie późniejszej praktyki jest pustka. Świadomość pustki wyprowadza umysł z tworzenia zwykłych wyobrażeń siebie i uczuć dumy czy utożsamia się z tymi wyobrażeniami. Będąc w tym stanie, skupiamy się na nieobecności kogokolwiek istniejącego “tutaj” w solidny i konkretny sposób, kto korespondowałby z naszym wyobrażeniem siebie i istniałby w sposób samoistny. Na przykład, jeżeli nasz umysł zwykle przedstawia nam obraz siebie samych jako grubych, brzydkich i niezasługujących na miłość czy szczęście, a my czujemy, że rzeczywiście tacy jesteśmy, skupiamy się na całkowitej nieobecności takiego potwora odpowiadającego naszej paranoidalnej wizji i niskiej samoocenie. Nie ma takiej osoby. Nikt nie istnieje w taki fikcyjny i niemożliwy sposób. Jeżeli istnielibyśmy samoistnie w taki sposób, sami z siebie, wtedy każdy uważałby nas za kogoś takiego, łącznie z kochanymi osobami. Ale tak nie jest.

Podobnie do resetowania komputera, wyprowadzamy umysł z jego nawykowego programu – który wywołuje w nas tyle udręki i bólu – a następnie ponownie ładujemy podstawowy system operacyjny, to znaczy czyste wyobrażenie siebie i poczucie identyczności z Kalaczakrą. W kontekście inicjacji, nasz wygląd i poczucie bycia Kalaczakrą, stworzone przez nasz umysł, reprezentuje zdolność umysłu przejrzystego światła do działania jako pojemnik dla rozwijania i równoczesnego korzystania ze wszystkich pozytywnych właściwości. Umysł przejrzystego światła może funkcjonować w ten sposób, dzięki temu, że jest pusty czyli oczyszczony ze wszystkich wad i splamień. Jeżeli uczestniczymy jako aktywny obserwator, podczas faz rytuału, wyobrażamy sobie, że ten pojemnik zostaje oczyszczony z przemijających nieczystości i zasiane w nim zostają nasiona tych właściwości uzyskanych dzięki praktyce medytacji Kalaczakry. Jeżeli uczestniczymy jako zainteresowany obserwator, to odniesiemy największą korzyść, jeżeli również w ten sposób dostosujemy umysł. Wyłączamy swój zwykły obraz siebie, wraz z towarzyszącymi mu zmartwieniami i lękami i zamiast niego stwarzamy siebie jako Kalaczakrę. Robimy to na bazie naszego umysłu przejrzystego światła będącego pojemnikiem dla pozytywnych wrażeń, uzyskanych podczas obserwowania inicjacji, inspirujących nas do przyszłego duchowego rozwoju. W późniejszym czasie, nawet jeżeli nie będziemy wykonywać medytacyjnej praktyki Kalaczakry, jeżeli będziemy pamiętać żeby zawsze wtedy, kiedy wpadniemy w zły nastrój, dostosować swój obraz własny w podobny sposób, odniesiemy wielki pożytek.

Podczas wewnętrznej inicjacji, wyobrażamy sobie wycofanie się do umysłu przejrzystego światła i myśląc o pustce stwarzamy siebie w formie duchowego dziecka naszego nauczyciela Kalaczakry – duchowego dziecka umysłu przejrzystego światła. Dokonujemy tego wyobrażając sobie proces odrodzenia, tak jak opisuje to buddyzm. Najpierw wchodzimy do ust naszego nauczyciela Kalaczakry, tak jak świadomość istoty bardo wchodzi ust ojca, albo umysł medytującego wchodzący do ust stanu ekstatycznej świadomości. Rozpuszczamy się i w formie białej kropli bodhiczitty, zstępujemy wewnątrz ojca, tak jak umysł medytującego schodzi na dół centralnego kanału energii, przechodząc przez czakry i wzrastające poziomy świadomości stającej się coraz bardziej ekstatyczną i subtelną. Następnie przez członek ojca wchodzimy do łona matki Wiśwamathy, jak umysł medytującego wchodzi w przejrzyste światło. Umysł przejrzystego światła jest “łonem oświecenia”, synonimem głównego aspektu natury buddy. W tym łonie, skupiamy się na pustce i powstajemy w uproszczonej formie ojca – formie buddy Kalaczakry – podobnie jak medytujący, w kontekście ekstatycznej świadomości przejrzystego światła pustki, powstaje jako pusta forma Kalaczakry. Mamy jedną twarz, dwie ręce, dwie nogi i stoimy. Głowa, ręce i korpus ciała są ciemnoniebieskie. Prawa noga jest czerwona, a lewa zielona. Korzystając z narzędzia mnemotechnicznego, możemy zapamiętać, że angielskie słowo “prawy” – “right” zaczyna się na tą samą literę co kolor czerwony – “red”.

Problem płci związany z wizualizacją

Chociaż Kalaczakra przyjmuje męską formę, kobiety nie powinny czuć się niewygodnie przyjmując tę formę buddy. W tym kontekście, męska postać nie ma nic wspólnego z odczuwaniem męskości i nie świadczy o niższości kobiet. Umysł przejrzystego światła, jako podstawa przechodząca z jednego życia do drugiego stanowi pojemnik dla rozwijania dobrych właściwości i jego natura nie jest ani męska ani żeńska. Od niemającego początku cyklu narodzin, nikt nie posiadał tylko jednej płci. Formy buddów pozostają poza ograniczeniami płci. Jednakże, ponieważ umysł przejrzystego światła stanowi pojemnik dla ekstatycznej świadomości, niewłaściwym byłoby wyobrażanie sobie siebie jako jakiejś bezpłciowej, plastikowej lalki. Dlatego też kiedy wytwarzamy przejawienie umysłu przejrzystego światła w formie przedstawiającej człowieka, uwzględniamy narządy płciowe. Jeżeli stwarzamy siebie jako pojedynczą postać, te narządy muszą być albo męskie, albo żeńskie, a nie obydwa. Niektóre systemy anuttarajogatantry, takie jak Wadżrajogini wykorzystują żeńskie formy, inne, takie jak Kalaczakra, męskie. Duma czy też odczucie tożsamości utrzymywane w każdym z tych przypadków, to duma z tego, że jest się umysłem przejrzystego światła, będącym pojemnikiem dla rozwijania nasion oświecenia, a nie dla stania się mężczyzną czy kobietą.

Końcowe procedury i znaczenie uzyskania wewnętrznej inicjacji

Następnie, nasz nauczyciel Kalaczakra, zaprasza wszystkie męskie i żeńskie formy buddów, które wchodzą do jego ust i przechodzą do łona matki, w ten sam sposób, jak to już zrobiliśmy i tam udziela nam inicjacji. Ta procedura pozwala nam stać się pojemnikiem na to co nastąpi później, podobnie jak wtedy, kiedy medytujący przypominając sobie o buddach, zostaje zainspirowany i pojawia się jako pusta forma z ekstatyczną świadomością przejrzystego światła obejmującą pustkę, ażeby osiągnąć stan buddy. Powstając w ten sposób w łonie matki jako uproszczona forma Kalaczakry, myśląc o buddach, przypominamy sobie, że przekształciliśmy się w pojemnik do zasadzenia nasion – pojemnik służący do powiększenia potencjału natury buddy, naszego umysłu przejrzystego światła. Teraz jako duchowe dziecko swojego nauczyciela, Kalaczakry i umysłu przejrzystego światła, rodzimy się z łona. Wyłaniając się z matki, z powrotem wracamy do czarnego, wschodniego portyku, na zewnątrz pałacu.

Najistotniejszym punktem tej wewnętrznej inicjacji jest odczucie, że teraz faktycznie staliśmy się duchowymi dziećmi naszego nauczyciela, Kalaczakry. Powinniśmy wyraźnie i głęboko odczuć, że nawiązaliśmy silny związek z Kalaczakrą, zarówno w formie nauczyciela udzielającego inicjacji, jak i na najgłębszym poziomie w formie umysłu przejrzystego światła, naszej natury buddy. Chociaż technicznie rzecz biorąc, tylko aktywni uczestnicy, dzięki przyjęciu tantrycznych ślubowań w dalszej części ceremonii inicjacji, stają się braćmi i siostrami wadżry, w tej fazie zarówno uczestnicy jak i obserwatorzy łączą się w jedną kastę. Tybetańskie słowo oznaczające kastę używa się także w stosunku do cech rodzin buddy, a kiedy wszystkie cechy rodzin jednoczą się w jedną, ta jedna cecha jest umysłem przejrzystego światła. Podobnie jak mieszkańcy Szambali, odrzucamy małostkowe różnice między nami i wszyscy powracamy do naszej wspólnej bazy, potencjału i właściwości naszego umysłu przejrzystego światła, działającego jako pojemnik dla duchowego rozwoju i osiągnięć. Możemy zdecydować się na to, żeby dalej podążać ścieżką praktyki Kalaczakry albo inną duchową czy religijną ścieżką. Jednakże, potwierdzając, że każdy z nas opiera się na tej samej bazie, upewniamy siebie i każdego innego, że nasze duchowe programy są kompatybilne. Możemy się kontaktować i współpracować ze sobą w harmonii i pokoju. Jeżeli dalej będziemy postępować mając to silne, głębokie odczucie, nie będzie ważne czy wyobrazimy sobie swoje ciało w niebieskim kolorze, prawą nogę czerwoną, a lewą białą. W porównaniu z tym, sama wizualizacja siebie w tej formie, ale bez tego odczucia staje się jedynie trywialnym doświadczeniem.

Przyjęcie ślubowań i przekształcenie elementów własnego ciała

Po uzyskaniu wewnętrznej inicjacji, jeżeli jesteśmy uczestnikiem prosimy o wyznaczenie bezpiecznego kierunku, o wskazówki do rozwijania bodhiczity oraz o ślubowanie bodhisattwy. Jeżeli jesteśmy zainteresowanym obserwatorem, który chce otrzymać to pierwsze, drugie albo wszystkie trzy ślubowania, składamy taką samą prośbę. Po tym, jak nasz nauczyciel stworzy odpowiednią atmosferę dla przyjęcia tych ślubowań, omawiając tantryczny kontekst Schronienia i ścieżki bodhisattwy, udziela nam ich, a my powtarzamy krótki tekst trzy razy. Chociaż w tekście inicjacji zostało napisane, że prośba i udzielenie tantrycznych ślubowań odbywają się jedno za drugim, to tradycyjnie, ślubowanie przesuwa się na dzień następny do samej inicjacji.

Kolejnym krokiem ceremonii przygotowawczej jest zabezpieczenie nieoddzielności metody i mądrości ucznia przez przekształcenie jego sześciu elementów w sześciu żeńskich buddów. Kiedy błędnie postrzegający umysł wytwarza zwykły obraz własny, dokonuje jego projekcji opierając się na bazie samego umysłu i atomów ciała. Utożsamiając się z tym obrazem, czujemy, że tacy z natury jesteśmy – grubi, brzydcy i nie zasługujący na miłość czy szczęście. Jest to fałszywy, “dualistyczny” wygląd, który nie jest zgodny z rzeczywistością.

Po to, ażeby pozostać otwartym pojemnikiem na dalsze części inicjacji, powinniśmy oczyścić się z tego destruktywnego nawyku. Jeżeli nasz umysł już dłużej nie skupia się na zwykłych elementach składających się na nasze ciało i umysł – ziemi, wodzie, ogniu, wietrze, przestrzeni i świadomości – jego tendencja do dokonywania na ich bazie projekcji fałszywego obrazu własnego, zostaje w znacznym stopniu zmniejszona. Wtedy łatwiej utrzymywać koncentrację na nieoddzielności metody i mądrości – ekstatycznej świadomości, funkcjonującej jako rozróżniająca świadomość pustki. Dlatego też, ażeby zabezpieczyć tę koncentrację, aby nasz umysł nie wytwarzał fałszywych obrazów własnych, przekształcamy swoje zwyczajne elementy.

Kiedy rozpuszczamy w sześciu głównych czakrach kanału centralanego, wszystkie energie-wiatry, które dostarczają naszemu umysłowi mocy stwarzania fałszywych przejawów, oczyszczamy swoją ekstatyczna świadomość pustki i doprowadzamy ją do poziomu umysłu przejrzystego światła. Ekstatyczna świadomość przejrzystego światła obejmująca pustkę wytwarza czyste, pozbawione fałszu przejawy składające się z pustych form – form pozbawionych oparcia w zwykłych atomach. Żeńskie formy buddów reprezentują te puste formy. Ażeby poprzez symbole wyrazić tę jogiczną transformację samej podstawy wytwarzającej przejawy, wizualizujemy sześć czakr w formie dysków i sylab nasiennych w kolorach odpowiadających sześciu elementów i korespondujących z żeńskimi buddami. Wizualizacja ich w sześciu czakrach pomaga w ostatecznym ściągnięciu tutaj energii-wiatrów.

Ponieważ wariacje tej wizualizacji często powtarzają się podczas inicjacji Kalaczakry i w następującej po niej praktyce, pomocne jest stworzenie sobie mnemonicznego narzędzia pomagającego zapamiętać kolory, elementy i miejsca w ciele. Subtelne krople ciała, mowy, umysłu i głębokiej świadomości znajdują się na czole, w gardle, sercu i pępku, są białe, czerwone, czarne i żółte. Woda jest biała jak śnieg, znajduje się na czole, tak jak kropla ciała. Ogień jest czerwony i w gardle, wiatr jest czarny jak burzowa chmura i jest w sercu, a ziemia jest żółta i w pępku. Czasami miejsca wody i wiatru są odwrócone, w takim przypadku elementy są uporządkowane w kolejności zmniejszającej się subtelności – wiatr, ogień, woda i ziemia – od czoła do pępka. Element przestrzeni jest zielony – jak liście nad głową – i w każdym przypadku znajduje się na czubku głowy. Świadomość jest niebieska, jak głęboki ocean świadomości i jej miejscem jest okolica narządów płciowych. W podobny sposób, postaci w mandali reprezentujące przestrzeń są zielone i znajdują się na szczycie budowli, podczas gdy te reprezentujące świadomość są niebieskie i znajdują się pod budowlą. Nawet jeżeli nie możemy wizualizować wszystkich tych kolorów i szczegółów, ważne jest żeby odczuwać, że posiadamy czystą bazę dla ochrony obrazu własnego jako Kalaczakry, oraz, że usunęliśmy nieczystą bazę – wprowadzające błędne postrzeganie atomy – stanowiącą podstawę przyjmowania negatywnego obrazu własnego.

Będąc obserwatorem, w tym momencie też warto się zastanowić nad swoim obrazem własnym, nad tym za kogo się uważamy. Chociaż dokonujemy projekcji obrazu własnego na elementy naszego ciała i umysłu, obraz ten nie jest identyczny z elementami, ani my nie jesteśmy identyczni z tym obrazem. Nasze ciało jest stare, ale myślimy, że jesteśmy młodzi. W ten sposób możemy zburzyć nasz obraz własny i instynktowną wiarę w to kim naprawdę jesteśmy.

Oczyszczenie ciała, mowy i umysłu oraz zadecydowanie o przyszłym urzeczywistnieniu

Następnym krokiem ceremonii przygotowawczej jest przekształcenie i wyniesienie na wyższy poziom ciała, mowy i umysłu ucznia. Robimy to wizualizując biały, czerwony i czarny dysk wraz z sylabami, odpowiednio na czole, w gardle i w sercu, tam gdzie znajdują się subtelne krople ciała, mowy i umysłu. Cel tego jest podobny jak poprzedniego kroku – pomóc umysłowi w powstrzymaniu się od dokonywania projekcji fałszywych przejawów na jawie, podczas snu i w czasie głębokiego snu bez snów. Ponieważ analizujemy swoje sny pomiędzy tę ceremonią i aktualną inicjacją, potrzebujemy tego kroku jako przygotowania. Wariację na temat oczyszczania ciała, mowy i umysłu powtarzają się w ciągu inicjacji i w praktyce sadhany.

Główni uczniowie uczestniczący w inicjacji, jak również reprezentanci pozostałej części audytorium, teraz wstają i podchodzą do tronu nauczyciela. Trzymają pionowo w rękach gałązkę z drzewa neem, a następnie upuszczają na tacę, mówiąc mantrę i powracają na swoje miejsca. Gałązki neem służą w Indiach jako tradycyjne szczoteczki do zębów i symbolizują oczyszczenie. Na tacy znajduje się uproszczona mandala z centrum i czterema stronami. Kierunek, w którym upada gałązka wskazuje na jeden z pięciu typów urzeczywistnienia, jaki najłatwiej będzie uczniowi osiągnąć dzięki praktyce Kalaczakry. Te pięć rodzajów jest następujące: zdolność do uspokajania negatywnych ingerencji, do stymulowania rozwoju pozytywnych właściwości, do wywierania pełnego mocy pozytywnego wpływu, ażeby zakończyć niebezpieczne sytuacje oraz do osiągnięcia najwyższego urzeczywistnienia czyli oświecenia.

Następnie, niebieski Karmawadżra, wyemanowany asystent naszego nauczyciela, Kalaczakry, nalewa wody z w wazy w nasze złożone dłonie. Najpierw małą porcją płuczemy usta i wypluwamy wodę. Resztę pijemy trzema łykami, ażeby oczyścić swoje ciało, mowę i umysł. W podobny sposób woda jest rozprowadzana podczas rytuału w ciągu następnych dni. Jeżeli jesteśmy obserwatorem, możemy także przyjąć wodę. Wyobrażanie sobie, że woda wypłukuje wszystkie negatywności i przeszkody z naszego ciała, mowy i umysłu, przynosi korzyść każdemu.

Materiały do analizy snów

Karmawadżra rozdaje również łodyżki trawy kusia. Tego wieczoru, kładziemy dłuższą łodyżkę pod materac, w kierunku zgodnym z ciałem, wierzchołkiem w kierunku głowy. Krótszą pod poduszkę, prostopadle do dłuższej, skierowaną w prawo tak jak nasza twarz, kiedy śpimy na prawym boku, tak jak to zawsze robił Budda. Hindusi tradycyjnie związują tą trawę tak, aby powstała miotełka. Kiedy śpimy na tej trawie, symbolicznie wymiata ona z umysłu nieczystości, po to ażeby sny tej nocy były wyjątkowo przejrzyste. Analizujemy sny, które mamy przed świtem, traktując je jako wskazówkę dotyczącą sukcesów w praktyce Kalaczakry. Jeżeli jesteśmy obserwatorem i weźmiemy trawę i przeanalizujemy swoje sny, nic nam się nie stanie. Może to być dobra zabawa, ale sny te nie mają jakiegoś szczególnego duchowego znaczenia. Niezależnie od tego czy jesteśmy uczestnikiem czy obserwatorem, następnego dnia powinniśmy spalić te trawki albo z szacunkiem zostawić wśród krzaków.

W końcu, Karmawadżra rozdaje czerwone, ochronne sznureczki do zawiązania na jednym ramieniu. Sznureczek symbolizuje Maitreję, w dwóch znaczeniach tego słowa. Nosimy go dopóki nie nadejdzie przyszły budda, albo rozwijamy maitri czyli miłość do wszystkich istot. Ponieważ Maitreja jest zapowiedziany dopiero za kilka milionów lat i może upłynąć bardzo dużo czasu zanim rozwiniemy całkowicie czystą miłość, nosimy sznureczek tylko przez określony okres czasu – zwykle przez czas trwania inicjacji – jako przypomnienie tego, ażeby życzyć wszystkim istotom szczęścia i przyczyny szczęścia. Później możemy niepotrzebnie zwracać na siebie uwagę i być zmuszani do odpowiadania na nieskończone pytania, dlaczego nosimy na ramieniu wyblakły czerwony sznureczek. Aby uniknąć tego, jeżeli chcemy zachować go, ażeby zawsze przypominał nam o miłości, możemy schować go do portfela czy portmonetki. Jeżeli nie, palimy go albo wieszamy na drzewie. Jeżeli jako obserwator, poczujemy, że pomocnym będzie zawiązanie sznureczka na ramieniu, ażeby przypominał nam aby kochać sąsiadów, to bez wahania robimy to. Jeżeli niektórzy ludzie na Zachodzie zawiązują sobie sznureczek na palcu żeby nie zapomnieć o spotkaniu, to z pewnością możemy zawiązać go sobie na ramieniu, aby pamiętać o miłości.

Jeszcze raz wyobrażamy sobie sylaby nasienne w sześciu głównych czakrach w centralnym kanale energetycznym. Sześciu męskich buddów w mandali emanuje swoje repliki, które łączą się z tymi sylabami i rozpuszczają w nich. Następnie powtarzamy długą mantrę wzywającą Wadżrasattwę i wznosimy na wyższy poziom swoje ciało, mowę i umysł. Nasz nauczyciel Kalaczakra, recytuje wersy ażeby zainspirować nas i ażebyśmy poczuli się szczęśliwi z powodu tej rzadkiej i cennej okazji, jaką jest wstąpienie na ścieżkę tantryczną. W końcu przekazuje nam mantrę, OM AH HUM HO HAM KSZA – sześć sylab, które właśnie wyobraziliśmy sobie na ciele – a my powtarzamy za nim. Tybetańczycy wymawiają tę mantrę: “om ah hung hankja”. Udziela nam wskazówki żebyśmy przez krótki czas powtarzali ją zanim pójdziemy spać tej nocy, po której będziemy analizować swoje sny. Jako obserwator, możemy również powtarzać tę mantrę, jeżeli czujemy potrzebę ochrony swego umysłu przed przeszkadzającymi myślami. Na tym kończy się ceremonia przygotowawcza.

Uwagi ogólne

Trudno jest zrozumieć i nadążyć za wszystkim podczas inicjacji, więc nie powinniśmy się martwić kiedy będziemy zakłopotani albo się zgubimy. Mało komu udaje się wykonać wszystkie wizualizacje w sposób doskonały. Ktoś poważnie zainteresowany systemem tantry otrzymuje inicjacje wielokrotnie. Im bardziej znamy rytuał, tym lepiej potrafimy uczestniczyć w jego wizualizacjach. Na swoim poziomie staramy się robić to najlepiej, ale nie zamartwiamy się ani nie czujemy, że się do tego nie nadajemy.

Mój nieżyjący już nauczyciel, CensziabSerkong Rinpocze przekazał mi niezwykle pomocne wskazówki dotyczące praktyki tantrycznej wizualizacji. Inicjacje, sadhany, pudże i inne tantryczne rytuały są jak film. Każda klatka i scena filmu trwa tylko w określonym czasie. Następnie odchodzi i pojawia się następna scena. Nie staramy się nałożyć na siebie wszystkich klatek filmu i oglądać ich równocześnie. Podobnie, utrzymujemy specyficzne wizualizacje różnych form buddy, dysków, sylab w różnych częściach ciała, itp. tylko przez krótki czas wymagany podczas danej fazy inicjacji. Kiedy scena zmienia się i film trwa dalej, porzucamy ją i przechodzimy do następnej. Jeżeli przegapimy scenę albo nie jesteśmy w stanie jej utrzymać, po prostu zapominamy o niej i nie przejmujemy się. Przechodzimy do następnej. W przeciwnym przypadku, taśma zaplątałaby się w projektorze i nic nie moglibyśmy oglądać. Jest to również pożyteczna rada dotycząca naszego życia. Życie biegnie w bardziej płynny sposób, kiedy pozwalamy jego scenom przechodzić jak w filmie i nie trzymamy się ich kurczowo z poczuciem winy albo obwiniania się.